We własnej obronie. — Niektórzy ludzie mają najzupełniejszą słuszność, postępując w ten lub ów sposób; gdy wszakże wystąpią dlatego w swej obronie, nie wierzy się już im — i popełnia się omyłkę.
399.
Przedelikacenie moralne. — Zdarzają się natury o takiej delikatności moralnej, iż przy każdym powodzeniu doznają wstydu, a przy każdym niepowodzeniu wyrzutów sumienia.
400.
Niebezpieczny zwrot — Zaczyna się od tego, iż przestaje się kochać innych, a kończy się na tym, że nie znajduje się już w sobie nic miłości godnego.
401.
Także tolerancja. — „Poleżeć o jedną minutę za długo na rozżarzonych węglach i przypiec się nieco przy tym — toć to nic nie szkodzi kasztanom i ludziom! Ta odrobina twardości i goryczy pozwala dopiero wyczuć smakiem, jak słodkie i łagodne jest jądro”. — Tak to wam się zdaje, wy, smakosze! Wy, subtelni ludożercy!
402.
Różna duma. — Kobiety to, co bledną na myśl, że ich kochanek mógłby być ich niegodny; mężczyźni to, co bledną na myśl, że swej kochanki mogliby być niegodni. Jest tu mowa o prawdziwych kobietach i prawdziwych mężczyznach. Takim mężczyznom w życiu powszednim nie brak poczucia mocy i pewności siebie, lecz w stanie namiętności owłada ich wstydliwość i wątpienie o sobie; takie kobiety czują zazwyczaj swą słabość i gotowe są do ulegania, lecz w szczytnej, wyjątkowej chwili namiętności odzywa się w nich duma i poczucie mocy — co pyta: kto jest mnie godzien?