W każdej puszczy bardziej swojski, niźli przed świątnicą306,

Pełen kociej samowoli,

Poprzez każde okno walisz

Skokiem! w każdy spadasz traf,

Każdą knieję rad powęszysz,

Żądnie — tęsknie w nozdrza chłoniesz,

Aby w puszczy uroczysku

Wśród drapieżców gdzieś plamistych

Biegać piękny, kraśny307, grzesznie zdrów,

Z obwisłymi żądzą wargi308,