Jak przez opiłowywanie można kawałek kruszcu zmniejszyć, a nawet, jeśli się nie ustanie, sproszkować go, tak samo można zniszczyć rozum przez „kształcenie”.

Zarozumiałość jest u człowieka wyższego pierwiastkiem zachowującym, u niższego rozkładowym.

Zajmując się zwierzęciem, mam do czynienia z myślą natury, i to z myślą niezgłębioną, bo któż dotrze do głębi pojęcia organizmu? Ale jeżeli się zajmuję człowiekiem niewybitnym, to młócę słomę, bo natura nie wypowiada się przez niego bezpośrednio, a on sam nie ma nic do powiedzenia. A nawet przed najwybitniejszym człowiekiem ma zwierzę względne pierwszeństwo, bo wypowiada myśl swojego gatunku czysto i całkowicie; a któryż człowiek to czyni?

Przy oglądaniu Tycjanowskiego Chrystusa z monetą czynszową wpadło mi na myśl, że Chrystus nadaje się malarzowi tylko w akcji, ale że przez to zatraca się podstawowe pojęcie jego istoty.

Kto się oddaje wrażeniom z dzieła sztuki, przebywa ten sam proces, co artysta, który je stworzył, tylko w odwrotnym porządku i nieskończenie szybciej.

Dawać koncert na stole a być mądrym w towarzystwie — jest to samo.

Człowiek poddaje bezwzględnie wszystko pod kategorie estetyczne i logiczne. Robię tę obserwację właśnie w poczekalni kolejowej: gdy kto wejdzie, odczuwam najpierw, czy jego zachowanie się jest komiczne, czy nie. Potem pytam: Co uczynisz? Na którym krześle usiądziesz? Gdzie położysz pakunek?

Głupota jedzie na wysokim koniu, a rozum i spryt kroczą po obu bokach jak giermki, aby ją podnieść na siodło, gdy spadnie.

Wielki styl życia różni się od zwykłego tak, jak czytanie od sylabizowania.

Na drodze, którą chodzą królowie, powinny leżeć zgubione diamenty. Jeżeli żebrak żadnych nie znajdzie, ma prawo wątpić w majestat królewski.