Nie możemy udowodnić prawdziwości idei Boga i nieśmiertelności, jak nie możemy udowodnić samych siebie. Od ducha do materii jest krok, ale od materii do ducha jest skok. Z pewnością moglibyśmy udowodnić nieśmiertelność, gdybyśmy sami nie byli nieśmiertelni.
Granica kreatury jest wolnością natury.
Gdyby cośkolwiek było zupełnie wytłumaczone, byłoby wszystko wytłumaczone.
Forma jest granicą, i to podwójną: części i całości, i to zarówno na zewnątrz, jak na wewnątrz. Forma jest wynikiem walki między rozprężliwością cząstki a rozprężliwością całości; jest ona punktem, w którym się te obie siły neutralizują.
Według teorii o wędrówce dusz jest możliwe, że Plato teraz gdzieś na ławie szkolnej dostaje w skórę za to, że nie rozumie Platona.
Sen jest wczołgiwaniem się człowieka w siebie.
Motywy czynu zmieniają się często podczas czynu, a przynajmniej wydają się innymi po czynie: tę ważną okoliczność prześlepiają zwykle dramatopisarze15.
Życie jest może także tylko najwyższym pojęciem, jak przestrzeń i czas; jest ono kategorią — możliwości.
Podstawą natury jest jakaś ogromna, tajemnicza siła, która widocznie tylko wybucha swoimi płodami, lecz się w nich nie wyczerpuje, tak że można uważać je raczej za jurne pędy niż za prawdziwe manifestacje działalności owego pierwiastka. Dlatego siła ta jest zawsze skoncentrowana, w każdym akcie całkowicie czynna, w każdym ruchu wielka i potężna i bardzo dobrze może być sama sobie celem. Inaczej jest z siłą zamkniętą w ludzkości. Ta jest rozdzielona między jednostki, które bieżą obok siebie i zastępują sobie drogę, nie ma dla nich możliwości skoncentrowania się, a przecież właśnie koncentracja jest wiecznym celem ich tęsknoty, która pomaga sobie rozpaczliwie, stwarzając religie i państwa.
W najwyższych i najszlachetniejszych objawach jednostki widzę nadmiar siły, nie cnoty. Czym jest cnota? Piękną nazwą dla rzeczy najprostszej: dla zdrowia.