...Słuchać wieczorem w ciemności muzyki! — Wtedy myśli się, że tony są ludźmi, których się tylko nie widzi w ciemności.

...Klub łez, w którym ludzie się schodzą i opowiadają sobie smutne historie, aby płakać!...

Stan ostatni jest zawsze satyrą na stany poprzedzające.

Ból i radość są w mniejszej mierze, niż znaczą. Ból jest próbą nieskończonych mąk, radość przeczuciem nadziemskiej rozkoszy. Możliwość bólu jest głębokim misterium w naturze.

Oko jest punktem, w którym dusza i ciało mieszają się z sobą.

I to, co dobre, może się zwalczać wzajemnie, róża może zażądać ustąpienia lilii, obie mają prawo istnieć, ale tylko jedna z nich może istnieć. Tak powstaje walka o chwilę, to, co wieczne, musi się wyzbyć siebie, aby zyskać to, co jest doczesne, rezygnacja nic tu nie znaczy, gdyż nie można zrzec się działania, skoro działanie jest własnością świata, daniną jednostki dla powszechności. W ten sposób może powstać najwyższa tragedia.

Największą głupotą jest wchodzić w życie, ugiąwszy karku. Życie jest poświęcone oporowi. Powinniśmy się prostować tak wysoko, jak tylko możemy, i tak długo, aż uderzymy się o zaporę.

Śpiący człowiek jest kryształem lodu rozpływającym się w cieple.

Poezja jest samobójstwem.

Prawda jest punktem, w którym wiara i wiedza wzajemnie się neutralizują.