Życie jest wysiłkiem opornej i upartej cząstki, by oderwać się od całości i istnieć samodzielnie; wysiłek ten udaje się, póki wystarczy jej siła zrabowana całości przez akt oddzielenia się.
Tworzyć poetycko znaczy odbijać świat na gruncie indywidualnym.
Każde prawdziwe dzieło sztuki jest tajemniczym, wieloznacznym, pod pewnym względem niezgłębionym symbolem. Jest nim zaś w stopniu tym mniejszym, im więcej powstało z myśli, gdyż tym prędzej można je zrozumieć i pojąć, ale też tym prędzej się ono wyczerpuje i staje się nieużyteczną muszlą, z której już perłę wyjęto. Tzw. poeta dydaktyczny daje zamiast zagadki, która nas jedynie interesuje, nagie, jałowe rozwiązanie. Poezja nie jest odcyfrowaniem, lecz stwarzaniem życia.
Żyjemy w czasach sądu ostatecznego, ale niemego: rzeczy same z siebie rozsypują się w gruzy.
Każda istota stojąca w pośrodku dwóch światów musi siebie zaliczać do tego, z którego wyszła, nie do tego, w który wrasta. W stosunku do pierwszego ma nadmiar, do drugiego — braki.
Nasze życie jest bolesnym drgnieniem rany.
Człowiek ma prawo do samobójstwa, skoro ma zdolność po temu, bo taka zdolność bez prawa byłaby zbytkiem.
Świadome przedstawienie [Darstellung] w sztuce odróżnia się od nieświadomego przedstawienia w życiu (gdyż i tu mamy do czynienia z przedstawieniem, to jest z uzewnętrznianiem się wnętrza) tym, że sztuka musi dawać zarysy wyraźne i skończone, czemu podołać może tylko tak, że przedstawiany charakter uczyni malarzem samego siebie, podczas gdy życie może dawać tylko kawałkami.
Nie trzeba wymagać, by istota bez znaczenia poznawała swój stosunek do sobie równych i do tego, co ma znaczenie. Ciężkość określa wprawdzie stanowisko planet względem siebie, lecz nie kul bilardowych.
Jedną z najgłupszych myśli moich była ta, że sztuka jest już zamknięta. Jak nieskończenie mało stosunków utrwalono w wiecznych obrazach, a ile takich stosunków jest jeszcze możliwych!