Sztuka musi często wypowiadać to, co w życiu pozostaje niewypowiedzianą myślą i uczuciem. Mistrz niech pokaże mistrzostwo przez to, że motyw do takiej swobody, wypływający z istoty sztuki i jej granic, podeprze motywem zaczerpniętym w każdym poszczególnym wypadku z tematu. Lecz to się nie zawsze udaje.
Czyny, które jak strzały idą po linii prostej, nie nadają się do dramatu.
Dramat nie powinien dawać nowych historii, lecz nowe stosunki.
Stara epoka postępuje z nową często tak, jak ów król, który kazał zabić dziecko i jego krew zastrzyknąć sobie w żyły.
Swoboda i zdrowie nie są dobrami życia, lecz życiem samym. Swoboda jest niezależnością od świata, zdrowie niezależnością od natury.
Wszystkie takie spiczaste myśli są wysiłkami w celu owładnięcia prawdy. Jak często błyszczy już z dala czyste złoto, lecz sieć rozdziera się pod jego ciężarem: zrobiona jest tylko na połów złotych rybek!
Przypadek, który stowarzysza się z każdą działalnością ludzką jako naleciałość, jest wyrazem woli boskiej, która w interesie świata i powszechności uzupełnia i modyfikuje jednostkową wolę człowieka.
Jeżeli człowiek mądry w gniewie tak się uniesie, że zaciśnie pięści, jest to dowodem, że w przedmiocie jego gniewu nie ma już ani jednej iskry ducha, którą by zwalczać można, bo póki ona istnieje, duch jest zbyt zazdrosny o chwałę zwycięstwa i nie chce się nią dzielić z ciałem.
Czy różnica między bałwochwalstwem a bogochwalstwem była dla Boga tak bardzo wielka? Bożyszcze było tylko niedoskonałym symbolem.
Narodziny są tym samym procesem, jaki zrywa liść z drzewa, aby na pozór samoistnie kręcił się z wiatrem, a potem spadł na ziemię i gnił tam, dostarczając drzewu nowego nawozu.