Strzał pozostawiony w strzelbie psuje ją. Tak samo jest z siłą w człowieku.
W świecie jest pogrzebany bóg, który chce zmartwychwstać i wszędy usiłuje się wydostać: w miłości, w każdym czynie szlachetnym.
Niejeden człowiek, gdy coś odrzuci, a zobaczy, że kto inny tę rzecz podnosi, upomina się o jej zwrot, gdyż to pouczyło go, że jest ona jeszcze coś warta.
Szekspir posługuje się czasem stylem bogactwa. Jest to styl najwytworniejszy, chociaż nie najszlachetniejszy.
Małżeństwo jest dla wielu ludzi naczyniem; w którym przechowują swoje uczucie, bo wiedzą dobrze, że bez takiego środka wnet rozpłynęłoby się w piasku życia codziennego.
Krzywa linia nie zna większego cudu nad prostą. Ale nie odwrotnie.
Poemat: Bóg patrzy na sny dzieci i daje im życie. Stąd tyle zabawnych, miłych, niewinnych rzeczy na świecie.
Dualizm przenika na wskroś wszystkie nasze poglądy i myśli, każdą chwilę naszego istnienia i sam jest najwyższą, ostatnią ideą, jedyną ideą podstawową. Jak życie i śmierć, choroba i zdrowie, czas i wieczność od siebie się odcinają, to możemy sobie pomyśleć i wystawić, ale nie to, co poza tymi rozdwojeniami jest wspólnym, godzącym je pierwiastkiem.
Chore stany zresztą są bliższe ośrodka prawdy (tego, co wiecznotrwałe) niż tzw. zdrowe.