Święte światło, które wszystko rozgraniczasz! Ty nie tylko oświetlasz rzeczy, ty je stwarzasz. Bez ciebie chaos.
Małe natury odróżniają się od wielkich nie w czynach — bo w pewnych warunkach każdy człowiek zdolny jest do każdego czynu — lecz w zachowaniu się po czynie. Co może nas pogodzić — nie ze zbrodnią, lecz ze zbrodniarzem? Siła! Siłę niech ma przynajmniej ten, kto odważa się na walkę ze światem i z jego prawami, bo jeżeli mu i tej siły brak, to skądże czerpie odwagę i pobudkę, by stanąć na własnych nogach! Siłę zaś ma przez to okazać, że się do czynu przyzna.
Śmierć jest w istocie tylko formą ujęcia, tak jak czas, któremu, jak się zdaje, śmierć wyznacza granicę.
Balet. Ludzie w balecie wydają mi się głuchoniemymi, którzy wpadli w obłąkanie.
...Udowodnić! ...Kto może wszystko udowodnić?! Dlatego też wiara ludów posadziła na tronie świata Boga, nie doktora praw.
Na czym polega „naiwność” w sztuce? Jestże ona rzeczywiście stanem zupełnej tępoty, w którym artysta nie wie nic o sobie, o własnej czynności? To niemożliwe, bo jeżeli nie rozpoznaje albo nie czuje: ten rys jest głęboki, ta myśl jest piękna — dlaczegóż kreśli ów rys, dlaczegóż trzyma się tej myśli? Najprościej można na to pytanie tak odpowiedzieć. Nieświadomie rodzi się w artyście cała materialna część pomysłu, na przykład u poety dramatycznego postacie, sytuacje, czasem nawet cała akcja pod względem anegdotycznym, gdyż to wynurza się z wyobraźni nagle, bez zapowiedzi. Reszta pracy jednak należy już koniecznie do zakresu świadomości.
Jeżeli człowiek pojął swój indywidualny stosunek do wszechświata według zasad konieczności, wtedy ukończył swoje wykształcenie i przez to samo właściwie przestał już istnieć jako jednostka, gdyż właśnie pojęcie owej konieczności, zdolność wyrobienia i siła ustalania go w sobie stanowią żywioł ogólny w żywiole jednostkowym, gaszą wszelki nieuprawniony egoizm i wyzwalają ducha od śmierci, antycypując istotę śmierci.
Każdy rad by coś wynajdywać w literaturze, a kto nie może wynajdywać poematów, wynajduje poetów.
Zupełnie z tej samej przyczyny i potrzeby wynaleźli sobie ludzie Boga, co czas.
Lekarz ma takie zadanie jak człowiek, który by miał czytać książkę chaldejską w ciemnym pokoju.