Wlókł, by odwilżyć spiekłą w ustach suszę,

Lecz nim zaczerpnął, już wyzionął duszę.

Nigdzie się wróg ten nie pastwił tak srodze;

Tak wodę jego odjęli szpiegierze,

Iż kto ma kroplę, jak skarbu jej strzeże.

JUDYTA

Okropność!... Zamiast, wyszedłszy z ukrycia,

Życiem tak nędznym zdobyć źródło życia!

Mirzo, zbyt długo trzymam się zagrody!..

MIRZA