Rzekł, gasnącymi spojrzawszy oczyma

Na mnie, gdy stałem z pochyloną głową,

I padł z obliczem smutnie uśmiechniętém;

A ja ci jego to ostatnie słowo

Rzucam płomiennym w duszę testamentem.

DANIEL

usiłuje przemówić, nie może, kończy jęczeniem

SAMAJA

do ludu

Wstydźcie się za to, że jeszcze klęczycie,