I nie z natury. Cały świat ma za nic,
Kto bawi54 przy nim. Za jego rozkazem
Jechałem przy nim gór szczytem. Aż razem
Wyjrzy przed nami taka rozpadlina,
Że aż się w głowie zawracać poczyna.
On wspiął ostrogą swego berberczyka55,
Który o lepsze lubił chodzić56 z chmurą:
Ja go wstrzymuję, bo mnie strach przenika.
„Ja nie chcę na dół, ale owszem górą!”
Rzekł i nad przepaść takim prysnął lotem,