Że nim ja ruszył, on był już z powrotem.

Zeskoczył z konia, znużenia ni znaku,

I legł wygodnie do snu na czapraku57.

I jam zsiadł z konia, a zdjęty zapałem,

Kraj jego szaty ucałować chciałem.

Wstyd! W niewolniczym ku niemu zapale,

Gdy mówię o nim, wciąż go tylko chwalę.

JUDYTA

Kobiety lubi on, jak niesie wieść?

ACHIOR