Wszak tyś mu życie darował, powiada,
Jednak, w podziękę za łaskawość twą,
Każde ci serce w Betulii odkrada,
Wielki twój obraz obryzgując krwią.
Lud mój o sobie wszak by zbyt wysoko
Trzymał, mniemając, że on gniew twój budzi?
Wszak ty nie możesz nienawidzić ludzi,
Których twe nigdy nie widziało oko,
Których przypadkiem spotkałeś na drodze,
I którzy tobie ulegliby byli,