Ty ciężko ziomków swych oskarżasz.
JUDYTA
Panie!
Ty nie wiesz, jak mi to rozdziera duszę.
Niech to za grzechy me karą się stanie,
Że ich oskarżać dla nich samych muszę.
Nie sądź, żem z miasta umknęła jedynie,
By tej powszechnej i krwawej ruinie,
Która mi ciągle stała przed oczyma.
Nie ulec sama. Kiedy Pan sąd trzyma,