Jest to lęk skryty, co za wielkość ma się.
Ja cię przenikam, widzę ciebie jasno:
Umysł twój bywał do wielkości skory,
Lubiłaś zawsze nadzwyczajne wzory,
I tamci głupcy tobie uwierzyli.
Teraz twa dusza do ziemi się chyli,
Boś tu pierwszy raz spostrzegła człowieka,
I teraz inne cię wyjście nie czeka
Od zwątpień tkwiących w głębi twego łona,
Tylko dla wroga cześć nieokreślona.