Wielka umysłem a słabego serca!

Chwiejesz się; tyś mnie nareszcie pojęła.

Przy moim łożu stał już raz morderca:

Lecz zamiast żwawo przystąpić do dzieła,

Dzwoniąc zębami błagał wszystkie bogi

Aby do czynu dodały mu siły.

Aż mnie te modły jękliwe zbudziły...

Pada przede mną, głosem pełnym trwogi

O przebaczenie prosząc. Ja mu dałem

Od tejże doby82 straż nad moim ciałem,