Jak ja, wojownik, snu czekać nie może:

Ja jemu rozkazuję; i z wysokiéj

Kolebki życia jednym żwawym skokiem

Nurzam się w morzu ciemnym i głębokiém,

Gdzie się do życia czerpią nowe soki.

Ty drżysz, kobieto, i cofasz się wstecz?...

Chcesz być mym stróżem?... To leży mój miecz!

Odchodzi do sypialni. Judyta idzie, tak jakby także chciała odejść, ku drugiej stronie sceny; potem staje i wolno powraca na środek.

SCENA 5

Judyta i Mirza.