Opowiem ci: ja znam ten lud szalony.
Oni pogardy godni są, gdy idą
Na wojnę z mieczem, oszczepem lub dzidą,
Bo to w ich ręku wygląda jak cacka15,
Które też Bóg ich łamie im znienacka;
Nie chce, by oni we krwi się bryzgali
I przeto sam ich nieprzyjaciół wali.
Lecz lud ten, wodzu, strasznym jest nie lada
Gdy się w pokorze przed swym Bogiem pada,
Gdy popiół sypać na głowę zaczyna,