Gdy wielkim głosem sam siebie przeklina.
Wtedy coś wokół strasznego się dzieje:
Jakby świat w inne wstępował koleje,
Niepodobieństwo16 istotą17 się stawa,
Zda się, natura traci swoje prawa.
Więc rozstępuje się morze, bałwany
Zdumione tworzą z obu stron dwie ściany,
Środkiem ulica; to chleb z nieba spada,
Głodnym przepiórek spuszczają się stada,
Żywy zdrój tryska spod piasków pustyni.