Więc ciebie myśl ta nie znęci, nie wzruszy?
Ja, którą kochasz, wskazuję ci drogę,
Jaką wzajemnie pokochać cię mogę;
Chcąc ciebie podnieść na wyżyny świata,
Kładę ci w serce myśl wielką zamiarem,
A ona tobie zawisła ciężarem,
Który cię bardziej ku ziemi ugniata.
Gdybyś ty, słuchaj, zacnych przodków synu,
Przyjął myśl moją z burzliwym zapałem
I w miecz uderzył, i rwąc się do czynu,