Trzy dni, trzy noce, siedzi martwa, blada;

Nie śpi, nie mówi, nie pije, nie jada;

Westchnie lub jęknie: serce jej snadź32 chore,

Żeby ją zbudzić, poruszyć zmartwiałą,

Wczoraj umyślnie krzyknęłam: dom gore33!

I ani drgnęła. Nie wiem, co się stało,

Lecz coś się stało. Wygląda tak blado,

Iście człowieka gdy do trumny kładą. zwrócona

Judyto! Słyszysz? Ja pytam się ciebie,

Czy mam obwieścić o twoim pogrzebie?