Gdy oto zgasło słońce dnia,

Królewskie, i złamało

Promieniejące prosto

Berło, cierpiąc bosko, nieprzymuszone:

Albowiem powrócić miało

O wyznaczonym czasie. Straszliwe by potem

Było i nagle urwane, niewierne

Dzieło człowieka, a stało się radością

Od teraz oto

Zamieszkać w miłującej nocy i zachować