Kwitnie wysoko srebrzysty śnieg,

I, świadek nieśmiertelnego życia,

Na niedostępnych murach,

Wzrasta pradawny bluszcz, a wspierane

Są kolumnami żywymi, cedrami oraz wawrzynem,

Dostojne,

Niby przez bogów wzniesione, pałace.

Ale wokół bram Azji,

Wijąc się tam i sam,

W niepewnej morskiej dolinie, szumi