Wraz z krokami słońca,

Pachnąc tysiącem szczytów.

Ku mnie, o, Azjo, rozwarta przede mną, i oślepiony, szukałem

Czegoś, com znał, gdyż nie nawykłem,

Do tych ulic przestronnych, skąd

Opada stromo z Tmolusa5

Paktol6, zdobiony złotem,

I Messogis się dźwiga i Taurus,

A w kręgu rozkwieconych ogrodów,

Cichy płomień. Ale na świetle