Ubogi wieśniak, pracą nieustanną
Uprawia z Bogiem własny kawał ziemi.
Tam ja z dzieciństwa, pasąc jego trzody,
Słyszałam nieraz, jak opowiadali
O tych wyspiarzach, co przyszli zza wody,
I kraj nasz cichy mieczem najechali,
I jak ich nasza przyjęła stolica,
Jak król ich naszą okrył się koroną.
Jak królów naszych prawego dziedzica
Chcą wygnać z kraju! To, gdy mi mówiono,