Nieraz w skrytości, padłszy na kolana

I płacząc głośno, wołałam do Boga,

By nam obcego nie narzucał pana,

By nas uchronił od niewoli wroga.

A niedaleko od wrót naszej wioski

Stoi na wzgórzu niewielka kaplica,

A w niej cudowny obraz Matki Boskiej,

Gdzie trzykroć w roku cała okolica

Idzie pielgrzymką i składa ofiary.

A tuż naprzeciw rośnie dąb sędziwy,