O którym różnie i młody, i stary,

A wszyscy różne powiadają dziwy.

Pod cieniem jego, sama nie wiem czemu,

Tak mi swobodnie, tak rozkosznie było,

Że serce gwałtem ciągnęło ku niemu.

I, ile razy czasem się zdarzyło

Stracić gdzie w górach jagnię albo owcę,

Jak skoro przyszłam spocząć w jego cieniu,

Wnet mi sen między najdziksze manowce,

Gdzie je mam znaleźć, wskazywał w widzeniu.