Jednego razu, gdy próżno w noc ciemną,

Siedząc tak pod nim, marzyłam na jawie,

Bogarodzica stanęła przede mną

Z chorągwią w ręku i z mieczem, lecz prawie

Z kształtu i stroju podobna pasterce,

I rzekła głosem, co mi poszedł w serce:

«Jam jest, Joanno! Powstań, rzuć swą trzodę!

Pan cię opatrzył za narzędzie cudu!

Sztandar ten wzniesiesz za kraju swobodę,

Mieczem tym pomścisz krzywdy twego ludu,