Skroń jej wieńczyły, i chociaż surowa,

Litośne ku mnie zwróciła wejrzenie,

I na złocistym wzniesiona obłoku

W krainie chwały znikła memu oku.

Wszyscy mocno wzruszeni — Agnieszka, łkając, ukrywa twarz na piersiach króla.

ARCYBISKUP

po długiem milczeniu

Przed niepojętą wolą przeznaczenia

Rozum się ludzki uniża i korzy.

Czyn jej już dowiódł prawdy objawienia: