Lecz, gdy raz trzeci stanęła przy drzewie,

Wzrok jej był groźny i rzekła mi w gniewie:

«Wiedz, posłuszeństwo jest wyrok niewieści!

Cierpieć tu musi i być sługą wszędzie.

Ale się serce oczyszcza w boleści:

Kto się tu korzy, tam podwyższon będzie!»

I, gdy ostatnie domawiała słowa,

Z ramion jej spadło pasterskie odzienie,

I w całym blasku, jak Niebios Królowa,

Stała przede mną: błyskawic promienie