I męstwo w piersiach dziewicy rozniecił,

Nadludzki zamiar tchnął w dziecinne serce

I duszę światłem nadziemskiem oświecił?

Jam nie wzrastała przed królów obliczem,

Obca mym ustom sztuka słów mamiąca;

Przecież, gdy trzeba, gdy tchem tajemniczym

Duch mię owionie, jakby w blasku słońca

Widzę przed sobą cały świat widomy,

Wiem wszystkie rzeczy, czuję mimo woli

Przeszłość i przyszłość narodów i króli,