Lecz nie dziś o tem! Dzień po nocy błyska,

Po burzy słońce i nam zajaśnieje.

ARCYBISKUP

u okna

Co za tłum! Orszak ledwo się przeciska.

Otóż i Filip! Lud na kształt mrowiska

Kupi się wkoło, z radości szaleje,

Klęczą przed koniem, podnoszą ramiona!

Ha, cóż to? Z konia porwali na ręce!

Niosą w tryumfie! A kwiaty i wieńce