Talbot wlepia wzrok w Filipa i kona.

DUNOIS

Toż ten, tak ufny w męstwie i dowcipie,

Że za nic ważył i Boga, i ludzi?

Straszny Talbocie, jak ci teraz mało

Ziemi potrzeba! A dziś jeszcze rano

Francyji całej nie dosyć się zdało!

do króla

Teraz cię królem witać mogę śmiało,

Bo szczęście zawsze groziło odmianą,