Póki duch żywy poruszał to ciało.
KAROL
przyjrzawszy się milcząco zmarłemu
Nie my, moc wyższa zmogła cię, rycerzu!
Na ziemi Franków, jak na swym puklerzu,
Coś i konając, nie chciał puścić z dłoni,
Ległeś, byś spoczął! I ona cię przyjmie
Do swego łona. Tu, gdzie kres twej broni,
Tu grób ci wzniesiem, a samo twe imię,
Sam ten grób, w środku państw naszych dzierżawy,