I byś wiedziała, zwodzicielko podła,
Że mię nie splątasz w guseł twoich matni:
Jam jest Lionel, wojska wódz ostatni!
Walcz i klnij chwilę, co cię ze mną zwiodła!
naciera na nią — po krótkiej chwili Joanna wytrąca mu miecz z ręki
Niewierne szczęście!
Pasuje się z nią.
JOANNA
porywa go z tyłu za pióropusz hełmu i zdziera mu hełm z głowy tak, że twarz jego odsłania, prawą ręką podnosi miecz jak do ciosu
Miej więc, czegoś żądał!