Ten wymysł piekieł, podkopane wszędzie.
I nikt tam nie wie dnia ani godziny,
Gdy na sąd straszny powołany będzie.
Joanna przysłuchuje się z natężoną uwagą i wkłada hełm na głowę.
TEOBALD
Lecz gdzież są nasi waleczni obrońcy,
La Hire i Santrailles, i niezwyciężony
Dunois? Gdzie są, że tryumfujący
Wróg tak się wdziera w nasz kraj opuszczony?
Gdzie król? Czyż zawsze jako zimny świadek