ANNA
Chodźcie tu, chodźcie! Wszystko się spełniło!
Siostra nie dumna, nie ma nas za cudze.
Ci zbliżają się i chcą podać jej rękę; Joanna wpatruje się w nich bystro i wpada w głębokie zamyślenie.
JOANNA
Gdzież to ja jestem? Czyż to wszystko było
Snem tylko marnym? A teraz się budzę?
O, tak, tak! Pewnie! Musiałam, jak nieraz,
Zasnąć pod drzewem i marzyć... a teraz!...
Lecz mówcież79, mówcie! Jesteśmyż w Dom-Remy?