Ukrywasz w ciele archanielskie blaski,

Zjaw się, czem jesteś! Bo, nie mogąc dociec

Natury twojej, chwiejem się i trwożym.

Zjaw się! — A w prochu przed posłańcem bożym

Padniem na twarze.

Ogólne milczenie — wszystkich oczy zwrócone na Joannę.

JOANNA

spostrzegając Teobalda

Nieba! To mój ojciec!

SCENA XI