Strzały po strzałach! To ludzkie modlitwy!
Obadwa wojska stoją tuż za lasem,
I lada chwila przyjść musi do bitwy.
ŻONA
Boże, zmiłuj się! A już tak spokojne
Były te strony; wróg był uciekł z pola.
Cóż jest, że znowu śmie podnosić wojnę?
WĘGLARZ
Jest to, że znowu nie boi się króla.
Wszystko jak z płatka szło nam przy Dziewicy,