WĘGLARZ

Co za okropny szturm! Co za ulewa!

Niebo się zdaje stopi w błyskawicach

Lub spłynie z deszczem. Najsilniejsze drzewa,

Nieporuszone w zwykłych nawałnicach,

Gną się jak trzciny lub się kruszą w borze.

Istny dzień sądny! A jednak, mój Boże,

Że też ta walka żywiołów zawzięta

Złości człowieczej złagodzić nie może!

Słyszysz te z wiatru i gromów hałasem