Nie żądza sławy, nie szczęścia otucha.

Bo Ten, co niegdyś ogniem na Horebie

W duszę Mojżesza swoją wolę tchnął

I Izajasza, pacholę, do siebie

Wzniósł i z przyszłości chmurę przed nim zdjął,

On, wszechmogący na ziemi i niebie,

On mnie, pasterkę, za swą sługę wziął.

I z drzewa tego tchem wiatru rzekł do mnie:

«Idź i na ziemi daj świadectwo o mnie!

Uzbrój twe serce, jak twą pierś dziewiczą,