Tak przesiedział lat niemało,
Ani bolał, ni narzekał,
Aże okno zabrzęczało.
Aż ujrzał lubą Malwinę,
Aż jak anioł cicha, miła,
Poglądając na dolinę,
Głowę z okna wychyliła.
I tak jednego poranka
Ujrzano siedzące ciało:
Umarłe oko kochanka
Tak przesiedział lat niemało,
Ani bolał, ni narzekał,
Aże okno zabrzęczało.
Aż ujrzał lubą Malwinę,
Aż jak anioł cicha, miła,
Poglądając na dolinę,
Głowę z okna wychyliła.
I tak jednego poranka
Ujrzano siedzące ciało:
Umarłe oko kochanka