O! Daj mi wprzódy zebrać myśli moich władzę.
Z obawy, jaką nieci to szczęście — drżę cały.
Czy śmiałem się spodziewać? Czy sen tak zuchwały
Mógł mnie kiedy rozmarzać? Któż łatwo przywyka
Do przemiany tak nagłej, w boga z śmiertelnika? —
Czym byłem — a czym jestem? Niebo dziś odmienne
I słońce dzisiaj więcej niż przedtem promienne!
Ona mnie kocha!
PAŹ
usiłując uprowadzić Carlosa