wchodzi nagle i staje jakby piorunem rażony
O Boże, gdzież ja jestem?
EBOLI
wypuszcza z rąk lutnię i podchodzi ku Carlosowi
Ach! Czy wierzyć mogę!
Książę Carlos!
CARLOS
Gdzież jestem? Ja zmyliłem drogę
Do właściwych podwoi. — Błąd jakiś szalony!
wchodzi nagle i staje jakby piorunem rażony
O Boże, gdzież ja jestem?
wypuszcza z rąk lutnię i podchodzi ku Carlosowi
Ach! Czy wierzyć mogę!
Książę Carlos!
Gdzież jestem? Ja zmyliłem drogę
Do właściwych podwoi. — Błąd jakiś szalony!