Ojciec mi nie pozwala. Czuły ojciec drogi
Daje się powodować troskliwymi względy,
By nadto nie ucierpiał śpiew mój od komendy.
EBOLI
Carlosie! Fałszem, przyznaj, zaprawiasz twą mowę.
Chcesz mi się wymknąć przez te wykręty wężowe.
Spójrz na mnie, obłudniku, oko w oko — śmiało —
Przyznaj; czy, kto rycerską rozgorzeje chwałą,
Ulegnie innej żądzy? I tak nisko spadnie,
Że wstążkę przez dziewczynę zgubioną ukradnie,