Księżniczko! Równie trudne mam z tobą zadanie.

EBOLI

oddala się spiesznie, przechadza się w milczeniu po gabinecie, zdaje się namyślać w ważnym przedmiocie — wreszcie po długiej przerwie odzywa się poważnie i uroczyście

Raz się odważyć muszę, niech się co chce stanie!

Obieram cię mym sędzią. Serce los swój zwierza

Twej zacności człowieka, księcia i rycerza.

Niechaj mnie twoje ramię od zguby obroni

Lub oko nad zgubioną niech choć łzę uroni.

Carlos zbliża się do Eboli z wyczekującym i pełnym zainteresowania zdumieniem

Hrabia Silwa, bezczelny ulubieniec króla,