Nie dość, że polityce w ofierze mnie dali,
Lecz za mą niewinnością, patrz, jak żądza goni;
Ta kartka z obłudnika maskę ci odsłoni.
Carlos odbiera z rąk Eboli pismo, jest jednak tak zajęty opowieścią i niecierpliwością dosłyszenia jej końca, że nie ma czasu na przeczytanie listu.
Gdzież mam szukać ratunku, książę? Do tej doby
Duma strzegła mej cnoty stawianej na proby.
Jednak w końcu...
CARLOS
Cóż w końcu? Tyś upadła może?
Nie! nie! To niepodobna. O nie, wielki Boże!