po długiej chwili wzajemnego milczenia pada wydając okrzyk

O hańbo! Com zrobiła!

CARLOS

przychodząc do siebie z okrzykiem najsroższej boleści

Tak zepchnięty srodze

Z mego nieba! To straszne!

EBOLI

kryjąc oblicze w poduszkach

Do czegóż dochodzę?

CARLOS