Tego spokoju duszy wyniosłej, a który
Nie zaznał żadnej burzy śmiertelnej natury!
Spokój więc był pozorem! Pragnęła ucztować
U dwóch stołów i cechę boskości zachować
W masce cnoty, spod której zarazem, zuchwała,
Po zbrodnicze zachwyty tajemnie sięgała!
Wolnoż jej to? Kuglarce, czyliż to ujść może
Bez pomsty, bo się mściciel nie zjawia? O Boże!
Nie! Na to nie pozwolę! Ile serce zdoła,
Tylem ją uwielbiała. To o pomstę woła!